Gwiazdy TVP wstydzą się tego gdzie pracują. Tak wyglądała wiosenna ramówka Kurskiego

O tym, że TVP może pochwalić się niekończącym się pasmem sukcesów (ehe, ehe), słyszeliśmy już nie raz od prezesa Kurskiego. Dlatego nikogo nie zdziwiło już jego przydługie i nudne wystąpienie na ramówce, która miała pochwalić się wiosennymi nowościami (tych za bardzo nie ma). Doszliśmy do takiego momentu, że słuchając go można odnieść wrażenie, jakby stało się nomen omen przed powtarzającym się Jarosławem Kaczyńskim, który klepiąc te same kocopały w każdą miesięcznicę Smoleńską jest „coraz bliżej prawdy”. Jestem tym bardzo niepocieszony, bo liczyłem, że prezes bardziej się przygotuje i zaskoczy nas nowymi refleksjami, chociażby o tych wszystkich, którzy według niego szczują na TVP. – Wydaje mi się, że spełniłem wszystkie obietnice, które złożyłem, czyli przywrócenie prestiżu telewizji publicznej oraz odbudowy jej siły. Telewizja zaczęła produkować własnymi siłami, zamawiać na rynku to, co jest ciekawego do zamówienia i jest lojalna i skuteczna w przekazywaniu misji kulturowej i tożsamościowej – chwalił się później prezes Wirtualnym Mediom.

Wydawałoby się swoją drogą, że Kurski, który banuje wszystkie redakcje, które śmią skrytykować TVP postawi na ochronę z prawdziwego wrażenia. A nuż ktoś go znowu zapyta o gejów w „Pierwszej randce”? Tymczasem gdy ja przyszedłem 5 minut po starcie ramówki nikt na ochronie mnie nie wylegitymował (dla jasności byłem na liście, ha!) Panowie ochroniarze skupieni byli na przemowie prezesa tak bardzo, że zamiast zapytać mnie o nazwisko i sprawdzić czy mogę wejść, powiedzieli tylko by szybko oddać kurtkę do szatni, bo prezes już mówi i szkoda byłoby to przegapić,

Jednak tym razem to nie prezes, a gwiazdy ramówki okazały się żenadą wieczoru. Tuż po części oficjalnej 95% osób uciekło. Wywiadów długo udzielał tylko Sławomir, Marcelina Zawadzka, Edyta Górniak i jakaś nołnejmowa celebrytka. Czegoś takiego nie widziałem jak żyję. Przeżyłem już kilku prezesów TVP i gwiazdy – mniej lub bardziej licznie – udzielały normalnie wywiadów na konferencjach ramówkowych do ostatniego gościa. Bo to ich zawodowy obowiązek. Tym razem osoby, które wydawałoby się, że będą promować produkcje, w których występują, tuż po ogłoszeniu przez Tomka Kammela, że teraz czas na indywidualne rozmowy, w popłochu rzuciły się do wyjścia. 30 sekund i już nikogo nie było w sali, gdzie miały odbywać się wywiady. Gdy ktoś próbował złapać uciekających celebrytów, słyszał coraz to durniejsze wymówki. Np. Jolanta Fraszyńska z fochem stwierdziła, że nie ma czasu, a Marek Bukowski, że po prostu akurat dziś (!) nie ma nastroju na wywiady. Czesia z „Klanu” miała zaraz wrócić i tyle ją widzieli. Hitem hitów jest dla mnie Halina Łabonarska (królowa Jadwiga), która wykrzyczała, że ma dość „Korony Królów” i zamieszania wokół tego serialu, dlatego przestała po emisji pierwszego odcinka udzielać wywiadów. I zresztą nie pojmuje dlaczego ktoś z nią chce rozmawiać.

Drogie gwiazdy – ja rozumiem, że w dzisiejszych czasach to trochę wstyd promować swoją twarzą TVP. Ale skoro już zgodziliście się wziąć udział w jej produkcjach to miejcie jaja. Tym bardziej, że nikt was nie zmuszał do przyjęcia pracy w tej telewizji. Nie mówiąc już, że o dziwo przyjście na ramówkę TVP – w przeciwieństwie do TVN-u, gdzie Edward Miszczak rozlicza wszystkich z obecności – jest dobrowolne! To wasz wybór, że czwartkowy wieczór postanowiliście spędzić na Woronicza. Dostajecie niemałe pieniądze za swoją pracę, więc fair byłoby o niej mówić. Chciałem zrobić fajne materiały o „Leśniczówce”, czyli nowym serialu Jedynki, bo obsada w której znajduje się m.in. Anna Seniuk, Krzysztof Globisz czy Marian Dziędziel zasługuje na zainteresowanie. Jednak jak mam to zrobić jak mi tego nie umożliwiacie? Jak widzowie mają oglądać wasze produkcje, jak nie mogą się o nich dowiedzieć, bo przez to, że nikt nie chce się o nich wypowiadać, to nie ma co o nich pisać? Występowanie w produkcjach TVP nie jest dla was obciachem, bo przecież chyba nie robilibyście czegoś, czego się wstydzicie, prawda? Dlaczego więc jednak mówienie już o swojej pracy jest? Gdzie tu logika?

Nie napiszę wam więc niestety o czym jest „Leśniczówka, wyglądająca na jedyną sensowną nowość w TVP, ale chyba o czymś fajnym skoro legendy zgodziły się tam wystąpić. Nie będę jednak jak te wstydzące się promować swoją pracę gwiazdy i nie zostawię was bez niczego. Łapcie kilka fot, wśród których doceńcie minę Julki Wieniawy. Miałem taką cały wczorajszy wieczór gdy patrzyłem na ten śmiechu warty cyrk. Gdyby prezes reaktywował teleturniej Dwójki „Duety do mety”, to proponuję zrobić edycję celebrycką. Gwiazdy TVP na serio potrafią szybko zapieprzać!

 

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *