Zień potraktował gwiazdy jak plebs

Wydawało mi się, że eventy show-biznesowe nie potrafią mnie już zaskoczyć. W końcu widzieliśmy już Małgorzatę Sochę pozującą z butem przed fotoreporterami, urodziny Michaliny Manios, po których Anna Samusionek dostała ksywę „wiśniówka”, śpiewającą Małgorzatę Rozenek przebraną za Dodę, kopytko Jusi, matkę Kisio bijącą się z ochroniarzami czy premierę teledysku do „All the Wrong Places”, na której Natasza Urbańska odtworzyła swój słynny układ choreograficzny z Los Angeles. What’s fucking more? Złośliwi powiedzieliby, że od spodu puka już tylko Frytka. Maćkowi Zieniowi podczas premiery swojej najnowszej kolekcji, czyli wydarzenia, które powinno mieć klasę udało się bezpardonowo przebić niezapomniane momenty z czerwonego dywanu. I to nie za sprawą kolekcji, bo ta akurat robi wrażenie, ale organizacji. A raczej jej braku.

Przywykłem do tego, że na wielu eventach dziennikarze są wciąż traktowani jak gówno. Zło konieczne. Jakby tylko się dało to zostalibyśmy wystrzeleni w kosmos. Swego czasu podglądałem w Hollywood rozdanie nagród Bafta i pisałem, że nasi organizatorzy powinni tam szybko pojechać by nauczyć się jak robić imprezy. A że nadal nie potrafią, to przypominam!

<<Cała prawda o imprezach w Hollywood>>

Przodownikami w plebiscycie pt: „Eventowa żenada roku” byli dotychczas organizatorzy Telekamer, którzy zabraniają dziennikarzom oglądania gali bezpośrednio z widowni. Dziennikarze, którzy jednak szanują swoich odbiorców i mimo wszystko chcą im na żywo relacjonować, kto zdobył statuetkę na tym „prestiżowym” wydarzeniu (nota bene od lat nie jest ono emitowane w żadnej telewizji, ani nawet w internecie, co tylko mówi o ważności tej imprezy), są skazani na siedzenie z laptopem na podłodze pod telebimem w ciasnym holu. Tak, dla dziennikarzy na „Telekamerach” nawet nie ma krzeseł, co skutkuje mniej więcej takim smutnym i żenującym widokiem jaki zobaczymy, gdy otworzy się ciężarówki rozwożące świnie na ubój. Serio, tyle samo tam jest miejsca na pracę. Nikt nie pomyśli, że bez tych złych dziennikarzy nie ma później żadnych relacji. Że powinno zadbać się o komfortową strefę, w której każdy będzie mógł spokojnie wykonywać swoje obowiązki. Strefę w której nie będą przy okazji wszyscy przypadkowi goście, którzy przyszli tylko się napić za darmo, wziąć kilka giftów i robić sztuczny tłum. Zapamiętajcie, że gwiazdy i znajomi znajomych, którzy nie wiedząc w sumie czemu są ciągle na takich imprezach najważniejsi, nie nie zrobią wydarzeniu odpowiednio wielkiej promocji. A chyba przecież każdemu, kto organizuje event zależy na jak największej ilości publikacji w największych mediach w kraju i zapewnieniu odpowiedniego rozgłosu? Czy nie i teraz trwa moda na jak największą ciszę po wydarzeniu? Bo jak tak to zwracam honor!

U Zienia doszło jeszcze do tego, że gwiazdy, które w piątkowy wieczór chciały zobaczyć jego nową kolekcję „UNDER PRESSURE” były traktowane jak plebs. Czegoś takiego jeszcze nigdy nie widziałem. Widok skromnej Danuty Stenki, która stoi 15 minut w kilumetrowej kolejce by wejść na halę w której odbywa się pokaz czy później Alicji Majewskiej, która mniej więcej tyle samo popychana przez tłumy lecące do baru (kto wpadł na to by szatnia była przy barze?!), nie mogła się doczekać na płaszcz w szatni to jest naprawdę jakiś bezsprzeczny skandal. Dno dna. Na samą myśl nasuwają mi się na język same niecenzuralne słowa. Agnieszka Dygant zahartowana chamstwem na planie filmów Patryka Vegi zachowała więcej zimnej krwi i tylko powtarzała jak mantrę jedno zdanie, ale za to w różnych konfiguracjach które brzmiało tak: „Ale piekło, ale piekło”.

Sam pokaz mimo zapewnień w sieci, że streaming z niego zacznie się punktualnie o 21:15, wystartował o 22 i trwał niecałe 10 minut. Nikogo nie zaskoczyła już naga Kasia Warnke (muza nowej kolekcji), która jako wisienka na torcie wyskoczyła na sam koniec w stroju Ewy, bo jakby Kasia rozbiera się w każdym filmie i co to za atrakcja widzieć kolejny raz jej piersi i piczkę? Goście śmiali się, że by zaskoczyć musiałaby po prostu uprawiać seks ze swoim mężem na wielkim łóżku wokół którego odbywałby się pokaz, bo jakby nic innego już jej nie zostało. Skoro ona nie potrafiła odciągnąć uwagi od licznych defektów wieczoru, to co z tego, że sama kolekcja Zienia jest dobra? Naprawdę te jedwabne muśliny, delikatne tiule, żorżety, cekiny czy koronki spodobają się najbardziej wybrednej kobiecie. Niestety z rozmów przy drinku z gośćmi nie mam złudzeń. Wszyscy i tak zapamiętają piekło. Naprawdę trzeba być mistrzem intelektu i strategii by stwierdzić, że Studio Tęcza to nie Soho Factory, gdzie odbywały się najlepsze pokazy Maćka i najzwyczajniej w świecie nie jest przystosowane do ogromnej liczby gości? Że jednak dziennikarze z największych mediów w Polsce powinni siedzieć bliżej wybiegu, np. zamiast osób pt: „nikt” czy portalików krzak z zasięgiem mniejszym niż facebook babci Ireny? Dziwię się naprawdę projektantowi, bo skoro nawet organizacja leżała w rękach innych osób i to nie do końca jego wina, to w końcu on się pod tym podpisuje i widząc na co się zapowiada mógł zadbać chociaż o komfort zaproszonych gwiazd i dziennikarzy. Ci jak pamiętamy odwrócili się od niego licznie po niechlubnym pokazie w kościele i zajęło mu aż pięć lat by zobaczyć znowu u siebie kogoś więcej na ściance aniżeli Anetę Kręglicką i celebrytki klasy żet. Wczoraj świadkami tej organizacyjnej żenady były m.in. Małgorzata Kożuchowska, Maja Ostaszewska, Grażyna Szapołowska, Dawid Kwiatkowski, Ada Fijał czy wspomniana wyżej Danuta Stenka, Alicja Majewska i Agnieszka Dygant. Wątpię, że te osoby, które nie przywykły do takiego bagna szybko u niego znowu zagoszczą.

Przy okazji z tego miejsca apeluję po premię dla pani w szatni za pracę w trudnych warunkach. Jako że była jedna na posterunku, to jak też można byłoby wcześniej przewidzieć (sic!) nie wyrabiała się w zabieraniu i oddawaniu kurtek kilkuset gościom przez co niejeden rzucił jej soczystą „kurwę” w twarz. Zrobiło się błędne koło bo pani prawie płakała, a kolejka do szatni w pewnym momencie doszła pod jeden z barów. Nie było już wiadomo kto czeka na wódkę (nota bene smakowała jak szczur), a kto chce wziąć tylko okrycie by z tego piekła jak najszybciej uciec i można było zwariować!

Mama mówiła: „Zostań w domu, pooglądaj Netflix”. Cóż, przynajmniej zobaczyłem szefową działu showbiznes WP – Alexandrę Pajewską w obłędnej kreacji La Manii. Ten widok to zdecydowanie najjaśniejszy punkt wieczoru.

UPDATE: Po opublikowaniu tego tekstu mój telefon się rozdzwonił. Dziękujecie mi za szczerość i wtrącacie swoje trzy grosze. Właśnie się dowiedziałem, że o 20.30 (czyli o godzinie która widniała na zaproszeniu jako start pokazu) trwała próba generalna podczas której kilka rzeczy okazało się do dupy. Gdy ludzie w holu się kotłowali, Maciek naprędce zmieniał wyjścia modelek, które finalnie nie zaprezentowały się w parach jak pierwotnie zamierzano. Dlaczego wcześniej nie było na to czasu i wszystko było robione na ostatnią chwilę?

Chcecie więcej żenady z salonów? Przeczytajcie jak to na pokazie TOMAOTOMO wysiadło ogrzewanie i goście siedzieli w puchowych kurtkach i czapkach…

10 comments on “Zień potraktował gwiazdy jak plebs
  1. Organizator czyli jego pijarówka powinna poleciec już dawno, to jakaś prowizorka. Warnke żenada, opóźnienie 1,5h to kpina, dziennikarze elle siedzieli w 6 rzędzie „bo podobno z góry będzie lepiej widać” co za obraza dla stylistów i dziennikarzy, ale całe szczęście ze dawid Kwiatkowski siedział w pierwszym, na pewno pięknie wystylizuje sesje z ciuchami zienia, wrzuci piękna fotkę na insta w zrozetach z najnowszej kolekcji i napisze piękna relacje z pokazu. KPINA!!!

  2. Chyba Pan dziennikarz nie był na tym pokazie na którym byłem ja. Zgadzam sie, ze produkcja nie była dobra, ale komentarz dotyczący Sz.p Alicji Majewskiej która biedna stoi w kolejce po kurtkę ? Ta Pani to akurat pierwsza przepychala sie do szatni rozbawiona, przeciskając sie bezczelnie i popychając wszystkich na boki. Prosze opisać taka żenada. Wszysycy zaproszeni gości jak i „gwiazdy” wytrwale stali i czekali w kolejce. A tej Pani to sie chyba targ z PRL przypomniał. To zachowanie było
    dnem !

  3. Ale czy aby na pewno podgladywal pan rzeczony event, byc moze bylo tak jak wtedy, gdy swego czasu podgladywal pan ‚w Hollywood rozdanie nagród Bafta ‚, ktore jednakowoz sa nagrodami Brytyjskiej Akademi Filmowej i odbywaja sie w Londynie?

  4. Pingback: Bartosz Pańczyk | Zień zatrudnia fanów z łapanki na Facebooku. Tak wyglądają kulisy jego pokazów

  5. A mi się podoba takie traktowanie. Przecież chcemy równouprawnienia, prawda?
    A może to było zamierzone działanie, aby zwrócić uwagę, że kolekcja – mimo, że bardzo dobra – jest tak naprawdę nieistotna, bo najważniejszy i tak jest lans, free bar i gifty… Hm?

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *