Zbigniew Zamachowski: „Bywałem potworem”. Co jeszcze mówi o małżeństwie z Anną Komornicką, która po rozwodzie została lesbijką?

Wyobrażacie sobie, że w życiu Zbigniewa Zamachowskiego nie ma trzeciej żony – Moniki Richardson, snu z powiek nie spędzają mu wysokie alimenty, bo nie zna jeszcze drugiej żony – Aleksandry Justy, a więc nie ma dzieci? Proszę bardzo. Przenieśmy się do 1993 roku. Zbigniew Zamachowski (32 l.) jest jednym z najbardziej cenionych aktorów. Ma na koncie 40 ról filmowych – w tym głośny „Dekalog” Krzysztofa Kieślowskiego, „Korczaka” Andrzeja Wajdy czy popularny wśród młodzieży serial „Pierścień i róża”. Niedługo ma zagrać w filmie francuskim – po raz pierwszy nie w koprodukcji. „Nie uciekam od interesujących propozycji, których otrzymuję coraz więcej, bo okres urodzaju nie będzie pewnie trwał wiecznie” – mówi. Kilka miesięcy temu zdobył telewizyjnego Wiktora. Świat stoi przed nim otworem. W życiu prywatnym wiedzie mu się nie mniej lepiej. Od przeszło dwóch lat jest mężem młodszej o 9 lat Anny Komornickiej (23 l.), którą poznał w 1988 roku. To właśnie z nią jest bohaterem jednego z sierpniowych wywiadów w miesięczniku „Pani”. Takiego osobistego wywiadu nie udzielił nigdy wcześniej. Specjalnie dla was wybrałem najciekawsze cytaty o ich pięknym, aczkolwiek – jak się później okazało – krótkim małżeństwie.

Tym samym to początek mojego cyklu RETRO, w którym będę przypominał wywiady i newsy sprzed ery internetu. Tych ciekawostek, które dla was wyszperałem w archiwach nie znajdziecie w sieci nigdzie indziej!

|”Pani” nr 8 (35), sierpień 93, str. 10-11, arch. własne|

Historia miłości Zbigniewa Zamachowskiego i Anny Komornickiej 

Zbigniew Zamachowski poznał Annę Komornicką na parapetówce u Teresy Budzisz-Krzyżanowskiej z którą pracował w warszawskim teatrze Studio. Anna znalazła się na tej imprezie, bo przyjaźniła się z córką aktorki – Olą. – Rozmowa zeszła na płyty. Chciał, żebym mu coś przegrała. Tak powoli się zaprzyjaźniliśmy – wspominała Komarnicka. Zbyszek czuł się w jej towarzystwie tak dobrze, że zaraz później zaprosił ją na Sylwestra, którego razem z Wojciechem Malajkatem organizował w domu Krzysztofa Strużyckiego. – Powitaliśmy wspólnie rok 1989. Od tamtej pory już się nie rozstawaliśmy. Po paru miesiącach przebywania z nim poczułam, że to jest ta osoba, z którą chciałabym być do końca życia, że potrafię go kochać. Miał szczególny wdzięk, który mnie przyciągał, wrażliwość – dodała.

Okazuje się, że Zbyszek już wtedy nie był mistrzem refleksu. Jemu zdanie sobie sprawy z uczuć do Anny zajęło sporo więcej czasu. – Właściwie nie otrzymywałem żadnych sygnałów od Ani, że się we mnie kocha, czy choćby patrzy na mnie w jakiś szczególny sposób. Może ten moment mi umknął. Obudziłem się dopiero – że tak powiem – w środku uczucia – mówił Zbyszek i zaznaczył, że początkowo ich związek nie był usłany różami. Chociażby z tego powodu, że on wolał towarzystwo starszych przyjaciół, a ona chciała bawić się z rówieśnikami z którymi on nie mógł znaleźć wspólnego języka. – Trudno mi było na początku pogodzić się z jej… wiekiem. Dzieli nas różnica dziewięciu lat. Anka musiała sobie z tym dawać radę. A ja – przyzwyczaić do zmienności jej nastrojów. Ponieważ jest kobietą, ma prawo – jak to wszyscy mówią. Czasem mnie to jednak denerwuje, zwłaszcza gdy sam jestem w gorszej dyspozycji, co mi się zdarza z wielu powodów. Wypływa to z mojego charakteru, który nie jest prosty, z faktu przepracowania. Nie tak łatwo panować nad sobą, nad swoimi emocjami – opowiadał. – Ona na skutek przyspieszonego dorastania przy mnie, straciła kontakt ze swoimi rówieśnikami. Znalazła się w kręgu moich dojrzałych przyjaciół. Od czasu do czasu potańczyłaby sobie, biedactwo, a ja nienawidzę dyskoteki. Może nawet cierpi z tego powodu, ale nie daje mi tego odczuć – czytamy.

Ślub Zbigniewa Zamachowskiego i Anny Komornickiej w 1991 roku

|”Pani” nr 8 (35), sierpień 93, str. 12-13, archiwum własne|

W końcu para postanowiła się pobrać. Świadkami na ich ślubie byli zaprzyjaźnieni aktorzy: Hanna Polk i Wojciech Malajkat. Uroczystość miała miejsce na Starym Mieście w Warszawie.Chcieliśmy, aby nasz ślub był skromny, cichy. Okazało się to niemożliwe. Trudno w tym jednym dniu nie zaprosić przyjaciół, koleżanek. I tak się kogoś pominęło, przeoczyło. Zbyszek był na początku zdenerwowany. Atmosferę rozluźnił ksiądz cywilny w Pałacu Ślubów na warszawskiej Starówce. Miał trudności z wymienieniem nazwiska pana młodego. Jakoś tak śmiesznie przekręcał. Zacha Macha Racha… Nie mógł trafić. Wszyscy się roześmiali, a Zbyszek podpowiedział mu głośno swoje nazwisko. Kolejka do składania życzeń po ceremonii była tak długa, że w tym czasie zdążyły się odbyć dwa następne śluby. Na podróż poślubną musieliśmy poczekać, bo Zbyszek grał codziennie. Spędziliśmy tydzień w Kazimierzu nad Wisłą. Niejeden mógłby nam pozazdrościć tych szalonych dni – zdradziła Anna. Już wtedy klitki, do których Zbyszek musiał się przyzwyczaić u boku obecnej żony – Moniki – nie były mu obce. – Zaraz po ślubie wynajmowaliśmy małe mieszkanko, siedemnaście metrów kwadratowych. Kuchenka była w przedpokoju. Naczynia myło się w wannie – mówiła Komornicka.

Dziś Monika Richardson może pozazdrościć Annie nie tylko bajkowego śluby ze Zbyszkiem, jego wylewności w stosunku do żony, ale i wspólnej sesji zdjęciowej do „Pani”.

Co mi się w niej najbardziej podoba, oprócz urody? Że ma do mnie tyle cierpliwości. Wiem, że bywam potworem. Ona umie to łagodzić. Za największą jej zaletę uważam to, że w ogóle jest, istnieje w moim życiu. Sama jest jedną wielką zaletą – rozpływał się Zbyszek. – W niektórych sytuacjach Anka okazała się większą dojrzałością niż ja. (…) Anka np. lepiej sobie radzi z codziennością, choć czasem zdarza jej się nie zapłacić komornego w terminie. Każdy ma swoje słabości. (…) Myślę, w swojej zarozumiałości, że nauczyła się gotować dla mnie, bo skąd miała umieć. Wie, że odpowiada mi kuchnia chińska. Wymyśla wspaniałe własne warianty, dziwne sosy a la Zamachowska, a ja lubię dziwności. Najmilej jest w domu, gdy wszyscy jesteśmy razem: żona, pies i ja. Sączy się dyskretna muzyka. Mogę z Anką rozmawiać, a także milczeć, co jest wielką sztuką – opowiadał. – Gdy mamy trochę wolnego czasu gramy w bilard, ping-ponga (on bardzo dobrze), tenisa (ja słabiej), jeździmy konno (on gorzej), na nartach (on słabiej), układamy puzzle. Gram z nim nawet w jednym teamie w piłkę nożną – dodała pierwsza żona aktora.

I choć wydawało się wtedy, że są jak dwie połówki jabłka, Zbigniew Zamachowski nigdy nie ukrywał, że bywają dni w których nie chce towarzystwa ukochanej. – Anka długo nie mogła zrozumieć mojej potrzeby samotności. Ten okres mamy już za sobą. Teraz łatwiej godzi się z myślą, że chcę być czasem sam. Wyjechać gdzieś znienacka. Pomyśleć, gdzie jestem, co robię, jak się zachowuję. Ostatnio byłem przez dwa tygodnie w Kalifornii. Okazało się, że to maksymalny czas, w którym udało mi się hołubić moją samotność i… znielubić ją. Zdążyłem zatęsknić za małą żonką – mówił.

U boku Zamachowskiego Annę dostrzegło środowisko filmowe. Po tym jak zagrała epizod w „Naprawdę krótkim filmie o miłości, zabijaniu i jeszcze jednym przykazaniu”, nie wykluczała, że zwiąże swoją przyszłość z filmem. Zamachowski sobie tego nie wyobrażał. – Nie! Nie chciałbym aby była aktorką. Nasze stresy wywołanie uprawianiem tego zawodu by się nakładały. Może też wolałbym nie rywalizować z własną żoną? (…) Wolałbym, aby Anka siedziała w domu. Co nie znaczy, że chciałbym sprowadzić dziewczynę do drugorzędnej roli. Nie podoba mi się typ kobiety dominującej i już – mówił w „Pani”.

Po latach Monika Richardson zdradziła, że Komornicka i Zamachowski doczekali się syna, który przedwcześnie zmarł. To miał być początek końca ich małżeństwa. Po depresji aktor związał się z Aleksandrą Justą, dzięki której uwierzył na nowo w miłość. Anna Komornicka stwierdziła, że woli kobiety i przez kilka lat wiodła szczęśliwe życie u boku Magdy Femme.

|okładka „Pani” nr 8 (35), sierpień 93, archiwum własne|

One comment on “Zbigniew Zamachowski: „Bywałem potworem”. Co jeszcze mówi o małżeństwie z Anną Komornicką, która po rozwodzie została lesbijką?

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *