Tak Szostak nie opowiada o swoim życiu prywatnym!

Nic mnie tak w życiu nie denerwuje jak głupota i hipokryzja. W show-biznesie jej niestety nie brakuje. Tak się składa, że dopiero co pisałem o telenoweli z ukraińskim biznesmenem w której Karolina Szostak dała jej piękny popis. Myślałem, że bardziej żenująco z tą panią w roli głównej być już nie może. Po nowej lekturze „Gali” okazuje się, że nic bardziej mylnego. Jednak może!

Ubrana w długą czerwoną suknię i pudrowe futerko (mam nadzieję, że naturalne?!) rodem z „Dynastii”, Karolina deklaruje na okładce: „Do szczęścia brakuje mi tylko dziecka”. I o ile w tym tytule nie byłoby nic dziwnego, bo wiele gwiazd udowodniło, że poza tematami mąż/dziecko/kochanek/matka/miłość/ciąża/babka/dieta/zdrowie/uroda/ciuchy nie ma nic ciekawego do powiedzenia, Szostak po chwili sobie zaprzecza. W środku wywiadu czytamy, że ONA NIE ROZMAWIA O SWOIM ŻYCIU PRYWATNYM. “Nigdy nie udzieliłam żadnej wypowiedzi na ten temat, bo mam zasadę, że o życiu prywatnym nie opowiadam. I tego będę się trzymać” – czytamy. Naczelna „Gali” Anna Zejdler-Ibisz, która miała tę wątpliwą przyjemność wywiadu z Karoliną nie daje za wygraną i chce wyciągnąć z Karoliny szczegóły swojej znajomości z ukraińskim milionerem. W końcu dała Karolinie okładkę jej magazynu, więc musi mieć jakiś hot ekskluziw z beleczką „TYLKO U NAS”. „Zrób, proszę, wyjątek”, przekonuje. „Nie mogę. Naprawdę”, odpowiada wydawałoby się nieugięta Szostak.

Myślicie nadal, że że tytuł okładkowy o dziecku to wypadek przy pracy? Wyciągnęli jedno zdanie, a cały wywiad Karoliny jest o jej życiu zawodowym? No to zobaczcie te „NIEPRYWATNE” części tego wywiadu. Jeśli dziecko,miłość i ogłoszenia matrymonialne to według Karoliny Szostak nie są tematy prywatne („mam zasadę, że o życiu prywatnym nie opowiadam”), to ja chcę tylko zapytać – Karolina cierpi na hipokryzję, głupotę, sklerozę? Bo co mam myśleć skoro po takiej pięknej deklaracji po chwili plecie trzy po trzy i nie pamięta co mówiła kilka zdań wcześniej?

Gala: Jakiś czas temu powiedziałaś, że żyjesz, by się zakochać i mieć dziecko. Czy w tej kwestii coś się zmieniło?

Karolina Szostak: – Nie, cały czas mam takie marzenie. Kiedy publicznie się do tego przyznałam, wszystkie portale zarzuciły mi, że to ogłoszenie matrymonialne… Nie wiem, co w tym złego, że kobieta otwarcie mówi, że chciałaby mieć męża i dziecko. Chcę dzielić z kimś życie, to oczywiste. Tak że nadal to oferta jest aktualna.

Przez 11 lat byłaś przecież w udanym związku.

Był udany, to prawda. Nie chcę powiedzieć, że mężczyźni się mnie boją, bo to jest bez sensu. Ci, co mnie znają, wiedzą, że jestem normalna, fajna. Ale ci, którzy mnie nie znają, może myślą sobie: „Ona pewnie ma przewrócone w głowie, po co mam się bawić w takie rzeczy?”. Poza tym zorientowałam się, że mężczyźni niekoniecznie chcą się wiązać z kobietami popularnymi.

A jakiego mężczyznę widziałbyś u swojego boku?

– Wysokiego.

To jedyne kryterium?

Powiem same banały: wysokiego, opiekuńczego, pewnego siebie, mającego własne zdanie. takiego, z którym mogłabym się też troszkę „pościerać”, bo ja lubię iść na kontrę. Nie jestem kobietą, przed którą trzeba rozkładać czerwone dywany. Chciałabym mieć faceta, z którym dobrze bym się czuła i przy którym nie potrzebowałabym dodatkowego towarzystwa, tylko kanapa, herbata, wino i dobry film. No i żeby miał fantazję i inicjatywę. Żeby mnie nie pytał: „No to co dzisiaj robimy?”.

Nie chciałabyś być szefową w związku?

Nie, absolutnie. Ja mam charakter poddańczy. Chętnie się podporządkowuję.

Marzy Ci się codzienne prowadzenie domu?

Tak. Bardzo mi się marzy takie normalne życie. Absolutnie jestem na nie gotowa. Mieszkać z partnerem, dogadzać mu…

Jak byś siebie zareklamowała jako potencjalną partnerkę?

Miła, ładna, dojrzała, mądra, odpowiedzialna, zabawna, zabawowa, wysportowana. Same atuty! Nie widzę żadnych wad, nie mam ich.

Brałaś kiedyś pod uwagę, aby zdecydować się na dziecko, nie mając partnera?

Tak. Ale wiadomo, że chciałabym być w związku i mieć dziecko z kimś, w kim jestem zakochana.

Jakieś pytania? Ttych „nieprywatnych” wątków było więcej. Jednak jakbym chciał je wszystkie zacytować to musiałbym wam wkleić 95% wywiadu.

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *