Byłem na Titanicu!

Titanic, czyli najsłynniejszy parowiec w dziejach ludzkości powrócił. Nazywany był statkiem marzeń, i taki naprawdę był. Od teraz przekonać się o tym można nie tylko z filmu Jamesa Camerona, a wyjątkowej wystawy „TITANIC THE EXHIBITION”, która zawitała do Warszawy. Jej otwarcie zbiegło się ze 104. rocznicą katastrofy. To nie tylko spora dawka wiedzy historycznej, ale przede wszystkim okazja do tego, by samemu poczuć się jak pasażer słynnego transatlantyku. A wszystko wśród przedmiotów, które zostały wydobyte z wraku Titanica…

„Należało do mnie! Niesamowite! Wygląda dokładnie tak samo, jak kiedy widziałam je po raz ostatni! Tylko odbicie troszeczkę się zmieniło”. 

Najgorsza zmora każdego PR-owca to jakaś impreza, która odbywa się równolegle. O tym jak trudno obskoczyć dwie ścianki w jeden wieczór wie doskonale Anna Popek, ale jednak takich przypadków jak ona jest mało. Gwiazdy z natury nie mają tyle samozaparcia co ona i może suma sumarum źle na tym wychodzą, bo później nie są owocami dobrej zmiany. Tym razem jednak Bogu niech będą dzięki. Bowiem w czasie, gdy ja przechadzałem się pokładem pierwszej klasy tego niezatapialnego statku, odwzorowanym kropka w kropkę, drogie buty salonowych włóczęg kierowały się na nieśmiertelne Soho Factory. Odbywała się tam impreza znanej wódki, a więc obowiązkowa pozycja niemalże każdego salonowego bywalca. Na otwarcie wystawy Titanica ludzi również nie brakowało, ale mam wrażenie, że nie było tu przypadkowych osób – jak tam – z półki „attention whore”, które kierują się w życiu maksymą pt: „Nic się dziś nie dzieje, a to z braku laku pójdę byle gdzie. Pokazywać się w końcu trzeba”. Później na pokazach mody, zamiast ludzi związanych z tą branżą w pierwszych rzędach – poza nielicznymi wyjątkami – siedzą celebrytki klasy „żet”. O tym, że w Stanach byłoby to nie do pomyślenia pisałem po swoich zeszłorocznych wakacjach w Hollywood. Wbiłem się tam na imprezę z Meryl Streep i miałem okazję podejrzeć to i owo, więc teraz mogę się mądrzyć z czystym sumieniem.

Tymczasem do Pałacu Kultury i Nauki, bo właśnie tam aż do października można być członkiem słynnego rejsu, przyszła prawdziwa elita. Wśród licznych gości ze świata kultury, ze znanych twarzy można było zauważyć dyrektora Teatru Polskiego we Wrocławiu – Krzysztofa Mieszkowskiego, Andrzeja Grabowskiego, Magdę Umer, Zbigniewa Wodeckiego czy Andrzeja Pągowskiego. Prawda, że miła odmiana po „setnej” ściance w miesiącu Edyty Herbuś czy Mai Sablewskiej? Bałem się dziwnego lansu, który ni w piątkę ni w dziesiątkę nie pasuje do tego przedsięwzięcia. Tam jednak na ok. 1,5 godziny trzeba wytężyć mózg i wraz z kolejnymi nagraniami lektora, który w słuchawkach tłumaczy Ci niuanse ze statku, oddać się refleksji. Wykruszyło to drugi garnitur, który nomen omen miał zaproszenia i świetnie.

Ta wystawa jest zaplanowana od początku do końca. Spacerując wśród eksponatów przenosimy się na chwile na pokład Titanica, ale o tym za chwilę. Otwarcie obfitowało w kilka ciekawych akcentów, które warto odnotować. Wśród nich bankiet w sali balowej, na którym orkiestra wykonywała numery grane na Titanicu. Porozmawiać z takimi samymi zapaleńcami tego tematu? Bezcenne. A że przeczytałem o tej katastrofie chyba cały internet, znam wszystkie filmy dokumentalne na ten temat, oglądam kilka razy w ciągu roku jego najlepszą adaptację filmową z DiCaprio i Winslet, to trudno mnie zagiąć. Rozmowy więc były owocne i trochę odetchnąłem z ulgą. Nie tylko ja znam dialogi z filmu na pamięć!

Przygoda śladami Rose i Jacka (ich pierwowzory istniały naprawdę!!!) nie mogła się odbyć bez takiego szlagieru jak „My Heart Will Go On”. Tym razem jednak nie w wykonaniu Celine Dion, a aktorki z Teatru Roma. Nie pamiętam niestety jak się nazywa, ale miejsce w moim serduszku na ten wieczór skradła. W końcu nie każdy potrafi zaśpiewać tę piosenkę w sposób, który jej nie zmasakruje, więc serio chapeau bas.

Później było wcale nie gorzej. Występ Eugeniusza Bodo! I nie, to nie mój majak wywołany lampką szampana. Na scenie pojawił się Dariusz Kordek, który na ten wieczór wcielił się w legendę polskiej sceny. Myślałem, że to jakaś promocja „Twoja twarz brzmi znajomo”, bowiem Darek jest uczestnikiem obecnej edycji show, a tu nie. Po prostu w czerwcu w teatrze Imka rusza musical o życiu Bodo, więc jego twórcy sprytnie dogadali się z organizatorami wystawy. W końcu muzyka Bodo współgra z klimatem Titanica. A, że Kordek sprytnie naśladuje słynnego muzyka, to już w ogóle strzał w dziesiątkę. Smaczku dodaje fakt, że swoje taneczne (i nie tylko 😛 ) walory prezentuje tam też przystojniak z „Tańca z gwiazdami”, czyli nikt inny jak Kamil Kuroczko. Trzeba więc będzie się wybrać do teatru Karolaka, choćby dla niego.

Wracając już jednak do Titanica. Najcenniejszym punktem tej wystawy są przedmioty ze statku.  Trudno przejść obojętnie obok najbardziej osobistych rzeczy, które kiedyś należały do kogoś. Widzimy np. pamiętnik, który urywa się wieczorem 15 kwietnia, buciki dziecka, koszulę nocnej jednej z ocalałych, którą miała na sobie w czasie katastrofy, kolczyki czy wsuwki do włosów, jakie w filmie z 1997 roku też nosiła Rose. Poza tym jest tam ponad 200 oryginalnych przedmiotów, dokumentów i zdjęć, które znajdowały się w chwili katastrofy na pokładzie statku i zostały uratowane wraz z pasażerami, albo zostały wydobyte w trakcie kolejnych ekspedycji do wraku. W tym kawałek schodów z pierwszej klasy, ławka czy umywalka z jednej z kabin. Zastanawialiście się kiedyś jak naprawdę było zimno w czasie katastrofy? Organizatorzy wystawy zadbali też o replikę góry lodowej. Dotykając jej można poczuć zimno, jakie 15 kwietnia 1912 roku panowało na środku Atlantyku. Ciary.

W 2018 r. na morze wypłynie Titanic II. Ta w pełni funkcjonalna replika będzie niemal taka sama jak poprzednik. Można już rezerwować bilety na pierwszy rejs tą samą trasą, w którą wypłynął pierwszy Titanic. Jeśli jednak nie wygramy w Totolotka bądź nie znajdziemy na gwałt sponsora, zostaje nam ta wystawa. Warta swojej ceny!

 

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *