Dlaczego warto oglądać nowe „Z Archiwum X”?

10 sezon „Z Archiwum X” włączyłem z lekką dozą niepewności. Chociaż na dalsze losy Muldera i Scully czekałem niemal jak na kontynuację „Dynastii”, to jednak po mało udanym wskrzeszeniu losów najsłynniejszych agentów FBI w filmie z 2008 roku „The X-Files: I want to believe” miałem wiele obaw. W końcu od zakończenia serialu minęło już 14 lat, podczas których rynek telewizyjny zmienił się niewyobrażalnie.  Teraz seriale mnożą się jak grzyby po deszczu, a wszelkie ochy i achy należą do takich gigantycznych produkcji jak „House of Cards” czy „Gry o tron”, których realizacja jest wręcz idealna. Najzwyczajniej w świecie bałem się, że to co oglądane po raz pierwszy, w  jakże wydających się dziś egzotycznych latach 90, teraz nie będzie miało racji bytu i cała magia, która stanowiła fenomen tego serialu ulotni się jak ufo. Umówmy się, że gdy „Z Archiwum X” było emitowane po raz pierwszy, to było coś. Jednak w tamtym czasie coś takiego jak konkurencja prawie w ogóle nie istniało. Zastanawiałem się czy na stare odcinki nie patrzę z sentymentem. Wreszcie jednak doczekałem się tych dni, że klasyczna muzyczka i obrazki z czołówki, zwiastują coś nowego.

Patrząc na komentarze w internecie na półmetku, nie byłem w tym odosobniony. Mnie serial ciągle się podoba. Zawitała w nim nowoczesność i nikt udaje, że iPhone 6s nie istnieje, a prezydentem jest ciągle Bill Clinton. Co więcej, w pierwszych minutach odcinku pojawia się Barack Obama, a Mulder korzysta nawet z Ubera czy pracuje na MacBooku. Niestety jak to w przypadku naszego narodu bywa, nawet i taki niewinny serial potrafi podzielić Polaków. Poniżej rozwiewam wszelkie wątpliwości. Jeśli nie widziałeś jeszcze nowych odcinków, ale nasłuchałeś się głupot i wydaje Ci się, że już wiesz wszystko i nowe odcinki to dno, albo widziałeś i nic nie zrozumiałeś to a) tak naprawdę gówno wiesz, b) współczuję. Ale po kolei. Będzie 6 najważniejszych punktów, tak jak i nowa produkcja liczy tylko (sic!) 6 odcinków.

1. Dlaczego warto oglądać nowe odcinki?
Bo agentka Scully! Tu chyba nie muszę więcej dodawać.
2. Jest nudno i chaotycznie. Anderson i Duchovny wypalili się i nawet sami nie wierzą w dialogi swoich bohaterów.
Od czasu ostatniego odcinka minęło 14 lat. Przez ten czas wiele się zmieniło. Archiwum X upadło, a wszystko w co finalnie nasi agenci wierzyli okazało się jedną wielką ściemą. Przypomnijmy, że w 2012 roku miała nastąpić kolonizacja ziemi przez kosmitów, która jak widać nie nadeszła. I nie nadejdzie bo to nie błędne odczytanie daty, a wywrócenie ich światopoglądu o 90 stopni! Okazuje się teraz, że żadnego spisku dotyczącego kosmitów nie ma i zresztą nigdy nie było. Słyszymy, że zamiast tego jest zmowa przeciwko ludzkości, a co to oznacza to na razie Bóg jeden raczy wiedzieć. Są emocje, niedopowiedzenia i zgrabne wybrnięcie z przeszłości. Yeah! A że Mulder i Scully są wypaleni? Ich świat upadł, a przecież dla stworków z wielkimi głowami i oczami narażali swoje życie prawie tak samo często jak Rihanna peruki, heloł! Przez to Fox nabawił się depresji endogennej i stał się taki nieznośny, że jego związek ze Scully nie przetrwał. Zaszył się na odludziu i z nikim nie utrzymuje kontaktu. Scully zaś pochłonęła się pracą w jednym ze szpitali w Waszyngtonie i bardzo tęskni za ich synem, który ma już z kolei 15 lat. Ale ten czas leci!
3. Nie ma sensu w wywróceniu wszystkiego do góry nogami! 
Kto wie czy to tak wszystko zostało skreślone? Mulder pod koniec pierwszego odcinka odzyskuje wiarę i znowu chce wierzyć. Poza tym dla mało spostrzegawczych chciałbym przypomnieć, że rok 2012 skończył się już 4 lata temu. Zapowiedzianego końca świata wynikającego z inwazji obcych nie było, a więc nomen omen trzeba to było wytłumaczyć. Kosmici jednak nadal są obecni w fabule. Przecież znowu mamy do czynienia z takimi tematami jak ich DNA, eksperymenty na ludziach czy porwanie Scully.
4. Mulder wygląda żywcem jak Hank Moody z „Californication”, a Scully to dziwka, że go do tego doprowadziła.
 
To ma się ogolić na łyso i założyć suknię bez pleców? Traf chciał, że Hank nosił się na luźno niczym Mulder w depresji. Ale już w trzecim odcinku, który ma w sobie sporą dawkę humoru, Fox odnajduje się na nowo w garniturze, a Scully w eleganckiej garsonce. Traf też chce, że w tym odcinku role się zamieniają. Tym razem to ona forsuje teorie z kosmosu, a fani mają okazję się przekonać, że twórców „X Files” nie opuszcza mimo wszystko poczucie humoru. Nie wiemy tak naprawdę jakie akcje po lekach serwował Mulder, ale kto na dłuższą metę by wytrzymał z zapyziałem kolesiem, który pogrąża się w samotności i depresji?! Scully nie  przyszło to przecież z łatwością, co czarno na białym widać, a gdzieś tam jeszcze w tle jest jej własny dramat z oddaniem dziecka.
5. Zmartwychwstanie Strzelców czy Palacza? Chris Carter serwuje nam „Modę na sukces”.
Hola, hola. Co do Strzelców przypominam wypowiedź produkcji. „Nie znaczy, że Strzelcy żyją. Bohaterowie zginęli i nie zmartwychwstaną. Wracają w inny sposób, są częścią fantazji”. Co do Palacza jego pierwsza scena była dość niespodziewana. Z oceną poczekałbym do wyjaśnienia jego powrotu. Bo mimo wszystko widać, że jest, że tak powiem „uszkodzony”. Poza tym to serial o zjawiskach i istotach nadprzyrodzonych, więc kogo to w sumie dziwi, że ktoś niespodziewanie wrócił zza grobu?;)
6. Oglądałem trailery i widzę jednowątkowość.
Takie komentarze kocham najbardziej. „Nie znam się, ale się wypowiem”. Przecież po dwóch odcinkach wprowadzenia, gdzie Scully i Mulder wracają do gry – oczywiście poza głównym spiskiem, który chcą rozwikłać – mamy nowe śledztwa jak np. sprawę „Śmieciarza”. Rozrywa on na strzępy tych, którzy jego zdaniem zagrażają bezdomnym.
Ubolewam, że już za pasem mamy finałowe odcinki. Fox obiecał, że jeśli widownia pozwoli doczekamy się nawet i 11 sezonu. Patrząc na to, że tydzień temu w Stanach czwarty odcinek zgromadził ponad 8 milionów widzów, czyli podobnie jak poprzednie (poza 1. który miał aż 16 milionów) nawet nie tyle chcę wierzyć, a wierzę, że Scully i Mulder nie powiedzą ciągle ostatniego słowa.
One comment on “Dlaczego warto oglądać nowe „Z Archiwum X”?
  1. Pingback: WordPress | Polacy nie umieją robić seriali jak „Gra o tron” i „House of Cards”

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *